Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Koło młyna jaworyna, zacwyła kałyna,
Nawczyłasja w sadu spaty mołoda diwczyna.
Nawczyłasja w sadu spaty pomiż jaworamy,
Bo chotiła rozmowljaty z chłopcjamy-strilcjamy.
– Pusty mene, moja maty, to w sad pohuljaty,
Jak zapijut perszi piwni, jdu dodomu spaty.
Pijut perszi, pijut druhi, kurka sja czekocze,
Kłycze maty weczer’jaty, a dońka ne chocze.
– Weczerjaj sy sama, maty, szczo ż sy nawaryła,
Bo wże meni, mołodeńkij, weczer’ja ne myła.
Konja wedu, na nim jidu, kiń hołowku kłone,
Za nym, za nym diwczynońka bili ruczky łome.
Załomyła bili ruczki wid palcja do palcja,
Szczo ne maje i ne bude strilcja-zakochancja.